Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Poduszki chmurki

Nawet nie wiecie jak się stęskniłam ;)! Jednak pisanie bloga niesamowicie wchodzi w nawyk. Niestety, choroba nie wybiera i przez ostatnie dni nie miałam na nic siły. Dodatkowo organizowałam u siebie Wigilię dla znajomych, więc było sporo zamieszania i mało czasu na szeroko pojętą twórczość. Mam nadzieję, że nadal tu zaglądacie, bo chciałam pokazać Wam coś, co absolutnie mnie oczarowało, mianowicie poduszki chmurki. Miękkie, idealne na prezent niezależnie od wieku obdarowanego, łatwe do uszycia i efektowne. Czego chcieć więcej? W moim przypadku jedynie maszyny - wtedy żadna siła nie zdoła mnie odciągnąć od stworzenia takiej poduchy.

źródło

źródło

źródło

źródło

źródło

źrodło

źródło

źródło


Gdybym miała wybierać to tym razem moimi faworyci znajdują się na 1 i 2 zdjęciu. 
Jeszcze szybko się Wam pochwalę - po Świętach będę szyła moją pierwszą Tildę na zamówienie. Nie mogę się już doczekać :). Może orientujecie się gdzie w Warszawie można kupić wypełnienie do zabawek? 

Pozdrawiam ciepło!

środa, 27 listopada 2013

Coraz bliżej święta

Nie przepadam za świąteczną atmosferą jeszcze w listopadzie, ale z drugiej strony nie warto zostawiać wszystkiego na ostatni moment. Dlatego już teraz (wiem, że dla sporej części z Was powinnam napisać "dopiero teraz";)) zajęłam się przygotowywaniem świątecznych ozdób. Czy może inaczej - ozdób, które przydadzą się zarówno do powieszenia na choince, jak i po Bożym Narodzeniu. Tradycyjnie w moich ulubionych kolorach i minimalistycznym stylu - przedstawiam Wam "bombki" z filcu, które po świętach planuję przerobić na girlandę i powiesić nad lustrem w sypialni. Zdjęcia nie oddają ich uroku, ale coraz trudniej jest mi je robić. Kiedy wstaje rano jest jeszcze ciemno, a kiedy wracam jest już ciemno. Nie ukrywam, że listopad nie jest moim ulubionym miesiącem i cieszę się, że niewiele go zostało w tym roku.






poniedziałek, 25 listopada 2013

Tilda w prostej sukience

W pierwszym poście obiecałam, że wkrótce przeprowadzę pełną prezentację uszytej przeze mnie tildy. Trochę to odwlekałam, ale dzisiaj chciałabym pokazać Wam efekty końcowe oraz opisać użyte przeze mnie materiały.
Do uszycia ciała anielicy wykorzystałam biały materiał LENDA z ikea, sukienka natomiast jest wykonana z identycznej tkaniny w kolorze czerwonym. Zależało mi na tym, żeby była możliwie minimalistyczna, więc odpadały wszelkie falbanki i wzorki. Fryzurę uformowałam z brązowej wełny czesankowej (niezbędna do tego jest specjalna igła do filcowania). Do warkocza poprzyszywałam złote koraliki, zrobiłam z nich także bransoletkę dla tildy. Zrezygnowałam z różu na policzkach, bo taka bladolica anielinka podoba mi się bardziej. 





W tle możecie zobaczyć poduszki z pewnego sklepu na B. ;)
I jeszcze jedno na koniec - chciałabym Wam bardzo podziękować za to, że mnie odwiedzacie i komentujecie. Prowadzę bloga bardzo krótko, tym bardziej kiedy zobaczyłam dzisiaj rano, że licznik wizyt przekroczył 1000 trudno mi było w to uwierzyć. Dziękuję, jesteście świetni!

niedziela, 10 listopada 2013

Pokrowiec na telefon

Zawsze bardzo lubiłam ręcznie robione prezenty. Nie chodzi nawet o sam efekt końcowy (który często znacznie przewyższa masową produkcję), co o samą ideę podarowania czegoś niepowtarzalnego. W końcu dużo łatwiej byłoby pójść do sklepu i kupić gotowy produkt.
Mój chłopak Dominik jest miłośnikiem wszelkiego rodzaju hand-made'ów, ale jak większość mężczyzn lubi dostawać praktyczne upominki. Postanowiłam połączyć te dwie cechy i uszyć dla niego pokrowiec na smartfona, którego kupił niedawno i wciąż nosił bez żadnej ochrony.
Do jego wykonania użyłam szarego filcu, starego guzika i brązowej nitki - nosi więc znamiona upcyclingu ;). Naszyty na wierzch trójkąt ma za zadanie przytrzymywać słuchawki. 
Nie wyszedł doskonały (jak to zwykle bywa w przypadku ręcznego szycia), ale jestem z niego zadowolona, nie mówiąc już o zadowoleniu obdarowanego. 


Dominik już zaczął coś wspominać o plecaku-worku z tweedu, ale takie cuda zacznę tworzyć już po zakupie maszyny.


środa, 6 listopada 2013

Upcyclingowe serca

Dzisiaj zaprezentuję Wam moje "coś z niczego", a dokładniej serduszka uszyte ze starych serwetek na stół z ikei. Uwielbiałam ten komplet, niestety niektórych plam nie udało się doprać. Nie chciałam go wyrzucać, więc trochę przeleżał w szufladzie i czekał na swój moment.
Jak się okazało moment ten nadszedł kilka dni temu - przypadkiem na pinterest natknęłam się na takie zawieszki:

źródło

źródło

źródło

źródło

Niezrażona brakiem maszyny postanowiłam je uszyć. Wykonywanie tego typu przedmiotów ręcznie przynosi mi dużo zabawy i satysfakcji.

Tutorial na materiałowe serca (może komuś się przyda, wszystko robi się banalnie prosto - skoro mi się udało, to każdy z Was będzie w stanie je wykonać ;)). 

1. Rysujemy na papierze serce i wycinamy je (ważne, by było symetryczne).
2. Odrysowujemy serce na złożonym materiale (dobrze jest użyć szpilek, by zapobiec przesuwaniu się tkaniny - spinamy dwie warstwy materiału ze sobą).
3. Nie wycinamy!
4. Zszywamy po inii ołówka, zostawiając kilkucentymetrowy, niezszyty fragment.
5. Wycinamy zostawiając ok 5mm odstęp od szwów.
6. Przewijamy serduszko na drugą stronę (dlatego ważne jest zostawienie niezszytego miejsca).
7. Prasujemy je.
8. Wypychamy watą lub innym wypełnieniem.
9. Zszywamy serce do końca (zabrzmiało jak z bloku operacyjnego).
10. Doszywamy sznurek lub wstążkę.

I tyle! 

W taki oto prosty sposób zostałam posiadaczką trzech serwetkowych zawieszek, a w planach mam już kolejne. Serduszka póki co wiszą na zegarze w sypialni.




Tilda

Niedawno dowiedziałam się o ich istnieniu i z miejsca przepadłam. Lalki tilda oczarowały mnie swoimi smukłymi sylwetkami, nieproporcjonalnie długimi nogami, minimalistycznymi twarzami i iście anielską urodą.
Od początku wiedziałam, że nie skończy się na wzdychaniu do monitora - narysowałam wykroje, kupiłam materiał, przeczytałam wszystkie wskazówki jakie znalazłam w internecie i zabrałam się do szycia.





Wszystko zrobiłam ręcznie, jako że jeszcze nie jestem szczęśliwą posiadaczką maszyny. Póki co moja niespełna 80cm. anielica czeka na ubranie. Jak ją dokończę, to przeprowadzę pełniejszą prezentację, wraz z przedstawieniem materiałów, których użyłam.